piątek, 25 lutego 2011

Wszystkie Szczęśliwe Rodziny - Carlos Fuentes


Prozą latynoamerykańska interesowałam się od bardzo dawno. Jako ambitna nastolatka próbowałam czytać Fuentesa, LLose, Cortazara, Marqueza. Miałyśmy z koleżankami w liceum takie kolko wzajemnej adoracji które można by było nawet podciągnąć pod klub miłośniczek książek. Czytałyśmy głownie Whartona. Zdarzały się również romanse czytane po nocach pod kołdra z latarka oczywiście z wypiekami na twarzy. Książki głownie wypożyczałyśmy z biblioteki lub wymieniałyśmy miedzy sobą książkami z własnych zbiorów. Moje zbiory w tamtym czasie były wyjątkowo mizerne. "Za moich czasów" nie było wyprzedaży książek, księgarni internetowych, ani stoisk z tania książka. Któregoś razu moja przyjaciółka pożyczyła mi "Lata z Laura Diaz" Fuentesa. Jak ja się niemiłosiernie męczyłam czytając tą książkę. Absolutnie nic z niej nie rozumiałam. Jest jednak dość spora przepaść miedzy relatywnie lekkim pisarstwem Whartona a pisarstwem chociażby Fuentesa. Przy pierwszej probie przeczytania "Miasta i psów" Llosy tez musiałam się poddać. I kto by pomyślał ze niespełna kilka lat później będę tymi książkami zachwycona i zafascynowana. Najwidoczniej do niektórych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć.
Czytając Fuentesa dobrze jest mieć jakąś minimalna choćby wiedzę o historii Meksyku. Tło kulturalno obyczajowe tez jest istotne. Bez minimalnej wiedzy na temat kultury i historii ameryki łacińskiej książki te wydaja się trudne, momentami bezsensowne, ciężkie w zrozumieniu. Sam styl tez do najłatwiejszych nie należny. Przydługie i zawile zdania czy nazwanie polowy bohaterów tym samym imieniem.
Zabawne są zrządzenia losu. Zabawne ze po wielu latach po porzuceniu Fuentesa w ciemny kat odkryłam go na nowo i się niem zachwyciłam. Wszystkie szczęśliwe rodziny są zbiorem opowiadań których tematem przewodnim są rodziny. Nie wiem czy szczęśliwe rodziny. Ale o to chyba właśnie chodzi. Czy wszystkie rodziny są szczęśliwe? Czy naprawdę istnieją rodziny tak cukierkowo słodkie że aż mdłe. Oczywiście tłem losów tych wszystkich szczęśliwych rodzin jest Meksyk. Historie poprzedzone są chórami które stanowią wstęp czy tez zapowiedź do kolejnych historii. Wszystko to połączone w spójna całość ukazuje życie we współczesnym Meksyku. Historie są wciągające i przejmujące. maja w sobie coś co chwyta za serce. Coś co każe się za chwile zatrzymać i zastanowić nad własną rodzina nad własnym szczęściem.

2 komentarze:

  1. No to chyba ja do niej nie zajrzę, gdyż w ogóle nie znam kultury, ni historii Meksyku ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie doczytałam do końca niestety...

    OdpowiedzUsuń