sobota, 26 lutego 2011

Nowatorstwo poetyki Julio Cortázara cz. 1


Twórczość Cortazara przywodzi na myśl obrazy surrealistów gdzie nierzeczywistość występuję jako jeden z elementów rzeczywistości. Tak jak w obrazach Paula Delvauxa, gdzie w nierealnej sennej scenerii snują się nieprawdopodobne ale wyraźnie ludzkie postacie. Albo też poetyckie pejzaże Magritte’a, w których zwykłe otoczenie zawiera elementy niezwykłe, nadzwyczajne czy też osobliwe. Tak jak ten z obłokiem wypływającym przez uchylone, ustawione samotnie na plaży drzwi. Zresztą sam Cortazar odnosi się do malarstwa Magritta w swojej książce „W osiemdziesiąt światów dookoła dnia” opisując „chmurę Magritte’a” prawdopodobnie mając na myśli ten właśnie obraz. Sam autor „Gry w klasy” takimi oto słowami opisuje swoje opowiadania: „Niemal wszystkie moje opowiadania należą do gatunku, który z braku lepszego określenia nazywa się fantastyką, i przeciwstawiają się temu fałszywemu realizmowi, polegającemu na wierze, iż wszystko daje się opisać i wyjaśnić, jak głosił filozoficzny i naukowy optymizm XVIII wieku, to znaczy wewnątrz świata rządzonego mniej lub bardziej harmonijnie przez system praw, zasad, relacji, przyczyn i skutków, zdefiniowanych psychologii, solidnie udokumentowanych geografii.” W wypowiedzi tej jak i w pisarstwie Cortazara można odnaleźć wpływy innego pisarza argentyńskiego Jorge Luisa Borgesa który wskazuje upodobanie do filozofii Wschodu, uniwersalizmu kulturowego i braku zaufania do ciasto pojmowanego realizmu. Jednak sam Cortazar do borgerowskiej chłodnej geometrii, komputerowej logiki zdaje się dodawać tak dla siebie specyficzny płomień szaleństwa a ścisłą logikę uzupełniać elementem niepokojącej poezji. Można powiedzieć ze jest on autorem pełnym sprzeczności, nieokreślonym i wymykającym się wszelkim definicjom.

W opowiadaniach Cortazara w ich budowie i sposobie pisania można również znaleźć odniesienie do jazzu. W jazzie występuję termin „takes” który oznacza wielokrotne wykonanie tego samego motywu. Porównanie takie nasuwa się podczas czytania kolejnych tomów opowiadań. Uszeregowane chronologicznie zdają się wciąż krążyć w tych samych rejonach. Pisarz wciąż na nowa bada te same strefy ludzkiej egzystencji, wciąż powraca do tych samych labiryntów gdzie w atmosferze snu, niepokoju, trwogi poruszają się bezwolnie jego bohaterowie. Schemat takich opowiadań zdaje się w większości przypadków taki sam, wtargnięcie absurdu w zwykła codzienną rzeczywistość. I tak jak w obrazach surrealistów rzeczywistość burzy jakiś niecodzienny szczegół, odmienności, nasyca go element niepokoju i grozy. Tymczasem bohaterowie opowiadań Cortazara najczęściej noszą piętno odmienności albo stykają się z nią w którymś momencie. Znajdują się w sytuacji bez wyjścia, są rzuceni w grę w której stawką najczęściej bywa ich los. Punktem wyjścia tych gier najczęściej są sytuacje banalne nie zapowiadające nierzeczywistych zdarzeń wymykających się zwykłemu sposobowi pojmowania świata. Przy czym Cortazar daje nam do zrozumienia ze to nie świat jest absurdalny tylko nasze postrzeganie rzeczywistości w której przywykliśmy do codziennej rutyny, przyjmujemy wszystko bez zdziwienia, nie siląc się nawet na zbadanie istoty zjawisk powszechnie uznawanych za oczywiste. „Absurdem jest – powiada w „Grze w klasy” Oliveira – że kiedy wychodzisz rano i za drzwiami znajdujesz butelkę mleka, uważasz to za naturalne, bo to samo zdarzyło ci się wczoraj i zdarzy jutro. Ta stagnacja, to «niech tam», ten podejrzany brak wyjątków”.

1 komentarz:

  1. Gra w klasy sprawiła, że całkowicie poddałam się urokowi słowa Cortazara. Julio jest geniuszem, któremu kłaniam się i głośno podziwiam. I choć od przeczytania Gry w klasy (lecz tak naprawdę, zerkam do niej bardzo często, za każdym razem znajdując i odkrywając coś fascynującego) minęło już sporo czasu, wciąż nie zabrałam się do niczego innego. Zastanawiam się nas Opowiadaniami, Książką dla Manuela, opowieść o konopiach i famach, ale nie wiem naprawdę. Nie chcę psuć magii, którą pozostawiła po sobie Gra w klasy. Urok jest wciąż żywy, a więc szkoda byłoby go tracić. Byłabym wdzięczna gdybyś poleciła mi co nieco :) Pozdrawiam, ściskam i uśmiecham się w Twoją stronę, bo miło mi ogromnie, że doceniasz Cortazara jak i jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń