niedziela, 20 lutego 2011

Alchemik - Paulo Coelho


Kupiłam Alchemika jakoś zaraz po jego wydaniu w Polsce. Kiedy to był szał na Coelho. jego książki były przedstawiane jako jakieś objawienie. Przestawiane w samych superlatywach jako balsam dla duszy i ciała. Swoja droga powinnam już wtedy się domyśleć o co chodzi. Swojego czasu czytywałam książki tak zwane motywacyjne. Część z nich była mocna teoretyczna pisana coś na podobieństwo poradników psychologicznych, niektóre natomiast miały postać opowiadań z morałem i przesłaniem. Same historyjki dość proste i głupkowate, a morał miejscami naciągany. Tak czy inaczej w takich książkach w sumie nie chodzi o wartkość akcji i złożoność bohaterów, tylko raczej o te podnoszące na duchu cytaty i morały. Przyznać się muszę ze mi do gustu specjalnie nie przypadł akurat taki rodzaj literatury. Dla mnie były to po prostu książki które pomagały mi zasnąć kiedy akurat nie miałam nic innego ciekawego do czytania.
Zapewne gdybym to wszystko wiedziała przed kupieniem Alchemika odpuściłabym sobie ta książkę. Sama historia była mało interesująca. Większość cytatów równie dobrze mogłaby znaleźć się w rożnego typu książkach motywujących. Króciutkie rozdziały, minimalna ilość opisów sprawiają ze jest to książka dla przeciętnego kowalskiego. Książka na listopadowy wieczór dla kogoś kto w swoim życiu szuka odrobiny słońca i uśmiechu. Dla czytelnika bardziej wymagającego jest po prostu nudna. Dla mnie osobiście momentami zbyt prosta i trywialna jednocześnie siląca się na filozoficzna glebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz